O nauce, sumieniu, autonomii klienta i granicach światopoglądu w gabinecie seksuologicznym.
Wiara i rozum – dwa skrzydła

„Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy” – tymi słowami Jan Paweł II rozpoczyna encyklikę Fides et ratio (Jan Paweł II, 1998).
To zdanie skłania do postawienia pytania, które wydaje się szczególnie istotne we współczesnej refleksji nad ludzką seksualnością: czy rzeczywiście potrafimy korzystać z obu tych skrzydeł?
W świetle encykliki Fides et ratio rozdzielenie wiary i rozumu niesie ze sobą określone zagrożenia. Podejście do seksualności, które pomija etyczny, relacyjny i duchowy wymiar ludzkiego doświadczenia, może prowadzić do nadmiernego koncentrowania się na biologii i zachowaniach seksualnych, z pominięciem pytań o sens, wartości i odpowiedzialność. Z kolei refleksja religijna, która odrzuca wiedzę naukową, może sprzyjać tabuizacji seksualności, wzmacnianiu lęku i poczucia winy, a także prowadzić do oderwania od realiów ludzkiej natury i niezrozumienia rzeczywistych trudności z jakimi mierzy się człowiek.
Jan Paweł II przypomina, że wiara i rozum nie muszą być przeciwnikami w poszukiwaniu prawdy. Odnosząc tę myśl do seksuologii, warto zapytać, czy potrafimy jednocześnie szanować ustalenia naukowe i dostrzegać moralny oraz duchowy wymiar życia człowieka. Bo kiedy jedno skrzydło próbuje zastąpić drugie, najłatwiej stracić z oczu samego człowieka. Z jednej strony mamy Kościół, który od wieków podejmuje refleksję nad moralnym i duchowym wymiarem ludzkiej seksualności. Z drugiej strony seksuologię, która dzięki rozwojowi medycyny, psychologii i nauk społecznych dostarcza coraz szerszej wiedzy o seksualnym funkcjonowaniu człowieka. Obie perspektywy podejmują zagadnienia dotyczące tej samej osoby, choć posługują się odmiennymi metodami i odpowiadają na częściowo różne pytania. Dlaczego zatem tak często przedstawiane są jako przeciwstawne? I co ważniejsze: co dzieje się z człowiekiem, który znajduje się pomiędzy nimi?
Kiedy przekonania przesłaniają wiedzę
Kościół ma prawo formułować nauczanie moralne dotyczące seksualności. Jego refleksja obejmuje kwestie godności osoby, odpowiedzialności, miłości, małżeństwa i sumienia. Trudność pojawia się wówczas, gdy interpretacje moralne zaczynają zastępować wiedzę empiryczną, dotyczącą biologicznych i psychologicznych aspektów seksualności. Należy przy tym odróżnić dwie kwestie: uznanie określonego faktu naukowego oraz moralną ocenę zachowania. Nie są one tożsame. Można przyjmować ustalenia naukowe i jednocześnie prowadzić refleksję nad ich znaczeniem etycznym. Nie można jednak rozstrzygać pytań empirycznych wyłącznie za pomocą argumentów doktrynalnych. Jeżeli wiara i rozum rzeczywiście mają być dwoma skrzydłami, to refleksja religijna nad seksualnością powinna pozostawać otwarta na rzetelne ustalenia współczesnej seksuologii, również wtedy, gdy stawiają one trudne pytania. Otwartość na naukę nie oznacza automatycznej rezygnacji z przekonań religijnych. Oznacza gotowość do uczciwego poznawania rzeczywistości człowieka.
Kiedy światopogląd specjalisty przesłania klienta
Warto w tym miejscu podkreślić, że istnieje też druga strona tego problemu, o której warto mówić. Czy każdy seksuolog potrafi przyjąć klienta, dla którego wiara jest fundamentalnym elementem tożsamości? Czy potrafi uszanować osobę, która chce przeżywać seksualność zgodnie z własnym sumieniem, przekonaniami religijnymi i przyjętym systemem wartości? A przede wszystkim czy potrafi jej pomóc, nie próbując wcześniej zmienić jej światopoglądu? Nie chodzi o przypisywanie takich postaw całemu środowisku seksuologicznemu, lecz o wskazanie ryzyka, które może pojawić się w każdej relacji pomocowej, gdy osobiste przekonania specjalisty zaczynają przesłaniać potrzeby i wartości klienta.
Trudność w pracy z osobą wierzącą nie zawsze wynika z zamiaru narzucenia jej odmiennego światopoglądu. Niekiedy jej źródłem może być niezrozumienie zasad moralnych i religijnych, którymi kieruje się klient oraz znaczenia, jakie nadaje on podejmowanym wyborom. W takich sytuacjach specjalista może odczuwać niepewność co do sposobu prowadzenia pomocy, a nawet rozważać skierowanie klienta do innego seksuologa, podzielającego jego przekonania. Samo skierowanie do innego specjalisty może być uzasadnione, zwłaszcza gdy wynika z rozpoznania granic własnych kompetencji. Warto jednak postawić pytanie, czy odmienność światopoglądowa sama w sobie powinna stanowić przeszkodę w udzielaniu profesjonalnej pomocy. Czy zadaniem seksuologa nie jest również rozwijanie kompetencji pozwalających rozumieć osoby, których wartości różnią się od jego własnych? W roboczej definicji seksualności Światowa Organizacja Zdrowia uwzględnia wzajemne oddziaływanie czynników biologicznych, psychologicznych, społecznych, kulturowych, religijnych i duchowych (WHO, 2006). Religijność może zatem stanowić jeden z elementów wpływających na sposób rozumienia i przeżywania własnej seksualności.
W gabinecie seksuologicznym mogą spotkać się dwie osoby o zupełnie odmiennych przekonaniach. Nie stanowi to samo w sobie przeszkody dla skutecznej pomocy. Problem pojawia się wtedy, gdy osobiste przekonania lub obawy specjalisty, zamiast skłaniać go do refleksji nad własnymi kompetencjami, zaczynają prowadzić do uprzedzeń wobec klienta, oceniania jego wyborów albo nieuzasadnionej odmowy podjęcia z nim pracy. Osoba wierząca może świadomie wybierać określony sposób przeżywania intymności czy życie zgodne z nauczaniem swojej wspólnoty religijnej. Nie oznacza to automatycznie, że doświadcza zaburzenia, zahamowania lub wymaga zmiany przekonań.
Poszanowanie przekonań religijnych klienta nie oznacza rezygnacji z rzetelnej diagnozy ani z podejmowania trudnych tematów. Jeżeli określone przekonania wiążą się z cierpieniem, lękiem, poczuciem winy czy konfliktem wewnętrznym, mogą stać się przedmiotem rozmowy terapeutycznej. Nie po to jednak, aby specjalista rozstrzygał za klienta, w co powinien wierzyć, lecz aby pomóc mu lepiej zrozumieć własne doświadczenia i świadomie podejmować decyzje. Granicę wyznaczają tu aktualna wiedza naukowa, etyka zawodowa oraz autonomia osoby korzystającej z pomocy.
Badania nad psychoterapią uwzględniającą religijność i duchowość klienta dostarczają argumentów na rzecz takiej wrażliwości. Metaanaliza Captari i współpracowników (2018), obejmująca 97 badań i 7181 uczestników, wykazała, że dostosowanie oddziaływań psychoterapeutycznych do przekonań religijnych i duchowych może przynosić korzyści, zwłaszcza w zakresie dobrostanu duchowego. W bardziej rygorystycznych porównaniach nie stwierdzono jednak istotnej przewagi nad standardową terapią w redukcji cierpienia psychicznego. Wyniki te nie stanowią bezpośredniego dowodu dotyczącego wszystkich form pomocy seksuologicznej, ale wskazują na znaczenie uwzględniania wartości klienta w procesie terapeutycznym. Zadaniem seksuologa nie jest wychowywanie klienta do własnego światopoglądu. Zadaniem seksuologa jest udzielanie profesjonalnej pomocy człowiekowi, który przychodzi z własną historią, wartościami, potrzebami i celami.
Akceptacja nie oznacza utożsamienia
Wyobraźmy sobie terapeutę chrześcijańskiego, do którego zgłasza się osoba LGBTQ+. Czy terapeuta może oczekiwać, że klient pozostawi swoją orientację, tożsamość lub doświadczenia za drzwiami gabinetu, ponieważ są niezgodne z jego osobistymi przekonaniami? Nie!
A teraz odwróćmy sytuację. Do niewierzącego seksuologa zgłasza się osoba głęboko religijna, dla której wiara i moralność chrześcijańska stanowią podstawę podejmowania decyzji dotyczących seksualności. Czy taki klient powinien pozostawić swoje przekonania za drzwiami gabinetu, ponieważ specjalista ich nie podziela? Również nie!
W obu przypadkach chodzi o tę samą zasadę: poszanowanie godności, autonomii i podmiotowości człowieka. Takie podejście znajduje oparcie w zasadach etyki psychologicznej. Kodeks etyczny American Psychological Association wskazuje zarówno religię, jak i orientację seksualną jako obszary wymagające poszanowania i ochrony przed niesprawiedliwą dyskryminacją. Podkreśla także znaczenie kompetencji specjalisty w pracy z osobami o zróżnicowanej tożsamości i doświadczeniach (APA, 2017). Akceptacja osoby nie wymaga podzielania jej światopoglądu. Wymaga natomiast zdolności do oddzielenia osobistych przekonań terapeuty od profesjonalnej relacji pomocowej. Nie oznacza to bezwarunkowej realizacji każdego życzenia klienta. Cele pracy muszą pozostawać zgodne z etyką zawodową, aktualną wiedzą naukową oraz bezpieczeństwem osoby korzystającej z pomocy. Jednak sama niezgodność celu klienta z prywatnymi przekonaniami specjalisty nie stanowi wystarczającego powodu, aby ten cel odrzucić. To rozróżnienie ma fundamentalne znaczenie dla etyki pracy seksuologicznej.
Człowiek pomiędzy dwoma światami
W tym miejscu dochodzimy do najważniejszego problemu. Osoba wierząca, która doświadcza trudności związanych z seksualnością, może obawiać się niezrozumienia w swoim środowisku religijnym. Może doświadczać wstydu, lęku przed oceną lub konfliktu sumienia. Jednocześnie ta sama osoba może obawiać się wizyty u seksuologa, zakładając, że jej wiara zostanie uznana za źródło problemu, a rozwiązaniem będzie odejście od dotychczasowych przekonań. W ten sposób człowiek może znaleźć się w sytuacji, w której nie czuje się w pełni rozumiany przez żadne z dwóch środowisk. Z jednej strony może słyszeć, jak powinien żyć zgodnie z normami religijnymi. Z drugiej jak powinien przeżywać seksualność zgodnie z określoną wizją zdrowia seksualnego. A gdzie w tym wszystkim pozostaje jego własne doświadczenie? Jego historia, potrzeby, sumienie, odpowiedzialność i prawo do samostanowienia? Nie można mówić o podmiotowym traktowaniu człowieka, jeśli wcześniej oczekuje się od niego odrzucenia istotnej części własnej tożsamości. Człowiek nie powinien być zmuszany do wyboru między możliwością otrzymania profesjonalnej pomocy a wiernością własnemu sumieniu.
Czy naprawdę chodzi o konflikt wiary z nauką?
Być może istota problemu nie sprowadza się wyłącznie do różnic między nauczaniem Kościoła a ustaleniami seksuologii. Może równie ważna jest trudność w uznaniu granic własnych kompetencji? Kościół może wypowiadać się o moralnym i duchowym znaczeniu seksualności, ale nie powinien zastępować badań naukowych własnymi rozstrzygnięciami dotyczącymi faktów biologicznych czy psychologicznych. Seksuologia może opisywać mechanizmy seksualnego funkcjonowania człowieka, rozpoznawać trudności i proponować oparte na dowodach sposoby pomocy. Nie powinna jednak narzucać klientowi osobistej filozofii życia specjalisty. W obszarze diagnozy i terapii podstawą profesjonalnego postępowania pozostaje aktualna wiedza naukowa. Przekonania religijne i moralne klienta są natomiast istotne dla zrozumienia jego doświadczeń, celów i decyzji. Poszanowanie tych przekonań nie oznacza zastępowania nimi wiedzy klinicznej. Wiedza naukowa i refleksja religijna odpowiadają na częściowo odmienne pytania i nie muszą prowadzić do identycznych wniosków. Mogą jednak spotkać się we wspólnym zobowiązaniu do szacunku wobec osoby ludzkiej.
Zamiast walki – przestrzeń spotkania
Nie chodzi o stworzenie seksuologii podporządkowanej religii ani o takie rozumienie pomocy seksuologicznej, które wymaga od klienta porzucenia przekonań religijnych. Chodzi o profesjonalną przestrzeń, w której człowiek może mówić zarówno o swojej seksualności, jak i wierze, bez obawy, że zostanie z góry oceniony. Przestrzeń, w której seksuolog potrafi zapytać nie tylko o objawy, zachowania i trudności, ale również o znaczenie, jakie klient nadaje swojej seksualności. O jego wartości, cele i sposób rozumienia dobrego życia. Przestrzeń, w której terapeuta nie musi zgadzać się z każdym przekonaniem klienta, aby traktować je poważnie. Tak rozumiana pomoc nie oznacza rezygnacji z nauki. Przeciwnie! Wymaga wysokich kompetencji, refleksyjności, znajomości etyki zawodowej i świadomości własnych uprzedzeń. Wymaga również pokory wobec człowieka.
W tej „walce” cierpi człowiek
Być może nadszedł czas, aby w dyskusji między Kościołem a seksuologią zmienić punkt ciężkości. Zamiast pytać wyłącznie o to, kto ma rację, warto zapytać, czy sposób prowadzenia tego sporu rzeczywiście służy człowiekowi? Czy Kościół potrafi słuchać nauki również wtedy, gdy jej ustalenia są niewygodne? Czy seksuolodzy potrafią słuchać osób wierzących również wtedy, gdy ich wartości są odmienne od własnych? Czy obie strony są gotowe uznać, że troska o człowieka wymaga czegoś więcej niż obrony własnego stanowiska? Wiara i rozum – dwa skrzydła. Wiara i seksuologia – dwie perspektywy, które nie muszą prowadzić nieustannej walki. Nie chodzi o zniesienie wszystkich różnic ani o udawanie, że nie istnieją rzeczywiste napięcia między wiarą a współczesną seksuologią. Chodzi o poszukiwanie przestrzeni, w której wiara i rozum mogą ze sobą rozmawiać, wzajemnie się nie wykluczając, a wiedza naukowa spotyka się z duchowym i moralnym wymiarem ludzkiego życia.
Człowiek nie jest bowiem zbiorem oddzielnych części, z których jedne można wnieść do gabinetu, a inne należy pozostawić za drzwiami. Przychodzi jako całość! Ze swoim ciałem, psychiką, seksualnością, historią, sumieniem, wartościami i wiarą. Jeśli Bóg zajmuje centralne miejsce w jego życiu, nie przestaje być dla niego ważny w chwili przekroczenia progu gabinetu seksuologicznego. Nie chodzi więc o to, by człowiek musiał wybierać między Bogiem a profesjonalną pomocą. Chodzi o to, by mógł otrzymać tę pomoc bez konieczności wyrzekania się tego, co nadaje sens jego życiu. Bo w tej walce nie chodzi o zwycięstwo Kościoła ani seksuologii. Chodzi o to, żeby nie przegrał człowiek.
Bibliografia:
- American Psychological Association. (2017). Ethical principles of psychologists and code of conduct (2002, amended effective June 1, 2010, and January 1, 2017). https://www.apa.org/ethics/code
- Captari, L. E., Hook, J. N., Hoyt, W., Davis, D. E., McElroy-Heltzel, S. E., & Worthington, E. L., Jr. (2018). Integrating clients’ religion and spirituality within psychotherapy: A comprehensive meta-analysis. Journal of Clinical Psychology, 74(11), 1938–1951. https://doi.org/10.1002/jclp.22681
- Jan Paweł II. (1998). Fides et ratio [Encyklika]. https://www.vatican.va/content/john-paul-ii/pl/encyclicals/documents/hf_jp-ii_enc_14091998_fides-et-ratio.html
- World Health Organization. (2006). Defining sexual health: Report of a technical consultation on sexual health, 28–31 January 2002, Geneva. https://www.who.int/publications/m/item/defining-sexual-health