Psychologia

Co mnie motywuje?

Rok temu spisałam te myśli w ramach ćwiczeń/zaliczenia z Psychologii rozwoju. Dziś postanowiłam się z Wami nimi podzielić:

Co mnie motywuje?


“Jeśli mam właściwe cele i dążę do nich najlepszą drogą jaką znam, wszystko inne się temu podporządkowuje. Jeśli robię to, co trzeba, wiem, że osiągnę sukces”

Dan Dierdorf

Motywacja – wewnętrzna siła, motor, zachęta czy pobudka. To proces, który ma na celu zmianę ukierunkowaną na określony cel. Podstawową motywacją organizmów żywych według Younga jest dążenie do pozytywnego efektu. Natomiast według koncepcji Rogera tendencja człowieka do samorozwoju jest najsilniejszym motywem działania1.
    Co jednak mnie osobiście motywuje? Jakie czynniki, procesy, zachowania  sprawiają, że mimo przeciwności czy upadków wstaję i idę dalej? Z pewnością skutecznym motywatorem są CELE, które sobie wyznaczam, a tuż za nimi OSOBY, które we mnie wierzą i  pobudzają do działania. Czy to jednak wszystko?

Gdzie nie ma wizji – nie ma rozwoju

Jeśli nie wiem dokąd zmierzam – stoję w miejscu. Jeśli nie mam w sobie “ognia” – nie mam paliwa, które zachęcałoby mnie do dalszej pracy. Jeśli jestem pozbawiona wizji – brakuje mi pasji. To WIZJA określa “czym” mogę być. Osiągam w życiu to, co potrafię zobaczyć i zawsze pamiętam, że marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia.


By móc je osiągnąć najpierw realistycznie “przyglądam się” (widzę) co jest TERAZ (percepcja), następnie przewiduję CO MOŻE NASTĄPIĆ (prawdopodobieństwo), kolejnym krokiem jest “tworzenie” WIZJI tego, co jest możliwe (możliwość). I tym sposobem wzbudzam w sobie pokłady motywacji i przechodzę do kolejnego etapu, jakim są:

Właściwe cele

Sukces nigdy nie przychodzi natychmiast. Cele są jakby mapą, według której kroczę na przód i rozwijam się. “Jak stwierdza Shad Helmsetter w książce You Can Exel in Times of Change: »Cel kształtuje plan; plan wyznacza działanie; działanie pozwala osiągnąć rezultat; rezultat przynosi sukces. Wszystko to zaś zaczyna się od prostego słowa cel«”2.

Z pewnością cele muszą być osiągalne i wymierne, ponieważ mając świadomość ich osiągnięcia mam poczucie dobrze wykonanej pracy. Cele powinny wymagać wysiłku, ponieważ, gdy mam go za mało  –  nie doskonalę się. Cele jednak nie mogą być zbyt “wygórowane”, gdyż skrojone “ponad miarę” – zniechęcają mnie.

Osoby

Moim największym MOTYWATOREM jest Bóg. Wszystko co do tej pory wydarzyło się w moim życiu, posłużyło, bym znalazła się w tym właśnie miejscu w jakim jestem. To On potrafi na trudnych doświadczeniach, zbudować coś pięknego i z każdego zła wyprowadzić dobro. Bóg obdarzył mnie potencjałem i chcę do maksimum rozwijać go, nie tylko dla siebie, ale i dla innych ludzi, którym chcę pomagać w swojej pracy.


Inną motywująca dla mnie osobą jest mój mąż, który wierzy we mnie, wspiera w trudnych momentach (godzenie obowiązków domowych i wychowawczych vs sesja egzaminacyjna / dużo nauki) i pobudza do działania. Stwarza atmosferę, w której łatwiej odnieść mi kolejne sukcesy (zdane egzaminy i zaliczenia), które krok po kroku prowadzą mnie do osiągnięcia głównego CELU.

Dyscyplina i charakter – nie emocje

W drodze do celu czasem musimy robić rzeczy, których nie lubimy. Wówczas staram się nie tracić z oczu głównego celu, dzięki czemu łatwiej pokonywać mi  “przeszkody”. Staram się robić to co należy, angażować się w to co robię i kontynuować działanie, gdy pojawiają się problemy. Wówczas pojawia się kolejna motywacja, bo zdaję sobie sprawę, że w ten sposób ćwiczę swój charakter. John C. Maxwell w książce Być Liderem, pisze:

“Talenty mamy dane, charakter nie. Trzeba go rozwijać krok po kroku – myślą, wyborem, odwagą i determinacją. Jest to możliwe wyłącznie w warunkach zdyscyplinowanego stylu życia”3.

Wreszcie najpiękniejszą motywacją jest SATYSFAKCJA – uczucie spełnienia i radość, która pojawia się, gdy pokona się przeciwności i przeszkody. Jest to kolejny motor, który napędza mnie i zachęca do dalszego wysiłku i pracy.
Można stwierdzić, że MOTYWACJA to proces. Nie spada ona z nieba i nikt nie może nią nikogo obdarzyć. Żeby się pojawiła trzeba po prostu zacząć coś robić.  Jest jak “środek uboczny”, który pojawia się podczas zaangażowania w działanie. Motywacja uruchamia cały ciąg innych czynników i procesów, które sprawiają, że wszystko inne podporządkowuje się temu co robię. Nagle okazuje się, że cały świat jest moim sprzymierzeńcem i pomaga mi osiągnąć moje właściwe cele, a największym motywatorem dla siebie jestem ja.


Autor: Barbara Bratkowska


1. Por. E.Mojs, M.Skommer, B.Stelcer, Elementy psychologii ogólnej i klinicznej, Poznań 2011, s.83,86.
2. J.C.Maxwell, Tworzyć liderów, Warszawa 1997, s.91.
3. J.C.Maxwell, Być liderem, Warszawa 2007, s.232.


Data publikacji: 17.07.2020 r

Inne artykuły z tej KATEGORII

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *