Spostrzegaj nie oceniaj

Osąd, ocena to komunikat, który „odcina od życia”, sugeruje, że ludzie których działanie czy myślenie jest niezgodne z naszym systemem wartości, nie mają racji lub są źli. „Jesteś uprzedzony”, „Kłamiesz!”, „To nieodpowiednie”, „On jest wredny”, „Jesteś leniwy”, „Ignorujesz mnie!” – to tylko niektóre wypowiedzi, które odzwierciedlają osądy. Wszelkie zarzuty, słowa lekceważenia, obelgi, porównywania i „diagnozy” są formą osądu.

Gdzie nie sięgają wyobrażenia o prawości i nieprawości, zaczyna się szczere pole. Czekam tam na ciebie.

Rumi

Osądy to nasze wyobrażenia o właściwym i niewłaściwym postępowaniu. Za ich pomocą grupujemy, kategoryzujemy i umieszczamy ludzi oraz ich działania na przeciwstawnych biegunach. Myślimy wówczas kto jest dobry a kto zły, kto normalny a kto nienormalny, kto tolerancyjny a kto nietolerancyjny. Warto sobie uzmysłowić, że taki sposób myślenia i komunikowania nie pomaga w budowaniu dobrych relacji. Albo uważamy, że z innymi ludźmi „coś jest nie tak”, skoro inaczej myślą i postępują. Albo myślimy, że „coś z nami jest nie tak”, skoro nie rozumiemy otoczenia. Jedno na pewno jest pewne – przez cały ten czas nasza uwaga i koncentracja skupia się na analizowaniu i klasyfikowaniu, a nie na tym czego nam i innym ludziom potrzeba i brakuje.

Marshall B.Rosenberg w książce: Porozumienie bez przemocy, mówi: »Do wypowiadania sądów moralnych jesteśmy skłonni wtedy, gdy ludzie lub ich zachowania wyraźnie odbiegają od naszego systemu wartości. Mówimy wtedy na przykład: „Przemoc jest zła. Zabójcy są niegodziwi” (…) Zamiast mówić: „Przemoc jest zła”, moglibyśmy powiedzieć: „Stosowanie przemocy jako narzędzia rozstrzygania konfliktów budzi moje obawy; dużą wartość ma dla mnie rozwiązywanie konfliktów między ludźmi innymi sposobami « 1.

Osądy moralne a sądy wartościujące

Osąd moralny to pytanie kto ma rację, a kto jej nie ma. Ludzie zakładają, że wszyscy mają takie same wyobrażenia o tym co słuszne i właściwe a co niesłuszne i niewłaściwe. Sąd wartościujący to pytanie o istotne w danej chwili uczucia i wartości: czego potrzebuję, czego potrzebuje druga strona oraz co możemy zrobić, aby nasze życie było lepsze. Dzięki takiemu podejściu jesteśmy w stanie rozwiązywać konflikty konstruktywnie2.

Postaw granicę między spostrzeżeniem a oceną.
Gdy łączymy spostrzeżenie z oceną, zachodzi ryzyko, że rozmówca usłyszy krytykę i nie zechce przyjąć do wiadomości tego, co próbujemy mu przekazać. „Hinduski filozof J.Krishnamurti stwierdził kiedyś, że dokonywanie spostrzeżeń przy równoczesnym powstrzymywaniu się od ocen dowodzi najwyższej inteligencji, jaka dostępna jest człowiekowi”3.

„Słuchaj tylko tego, co zostało powiedziane”.
„Słuchaj nie tego, co ktoś ma na myśli, lecz tego co on mówi”.

Harry Goolishian

Sprawdź się!

Ocena

Nigdy nie robisz tego, o co cię proszę.

Spostrzeżenia

Kiedy ostatnio proponowałam, żebyśmy coś zrobili, dwa razy z rzędu powiedziałeś, że nie chcesz.

Ona gada, gada i gada.

W trakcie rozmowy opowiadała o sobie przez 20 minut i ani razu nie zapytała, co u mnie.

Nie potrafisz gospodarować pieniędzmi.

W tym tygodniu wydałaś 1.000 zł.

Twoi rodzice się spóźniają.

Twoi rodzice przyszli 30 minut później niż ustaliliśmy.

Sebastian wczoraj wieczorem, bez powodu się na mnie rozgniewał.

Sebastian powiedział mi, że się gniewa.

Ona nigdy nie słucha, co do niej mówię.

Kiedy chciałem wczoraj z nią porozmawiać, powiedziała mi: „Wolę oglądać serial”.

Podsumowując.
Bardzo ważnym jest nauczyć się wyrażać spostrzeżenia bez ich interpretowania i oceniania. Gdy osądzamy, „dopowiadamy historie” – inni dopatrzą się w naszych słowach krytyki i z dużym prawdopodobieństwem odpowiedzą nam kontratakiem. Jeśli natomiast w sytuacji konfliktowej skupimy się na faktach (spostrzeżeniach), naszemu współrozmówcy łatwiej będzie uczynić krok w naszym kierunku. Powodzenia!


Autor: Barbara Bratkowska


1. Cyt. M.B.Rosenberg, Porozumienie bez przemocy. O języku serca, Warszawa 2015, s.31
2. Por. Tamże, s.39-42
3. Cyt. Tamże, s.43


Data publikacji: 14 lipiec 2019r

2 komentarze

  1. Maria says:

    Świetny artykuł jak i książki, z których pochodzą cytaty, doskonale ujęty temat, poprawny w konstrukcji i bardzo teoretyczny. Przykłady budowania wypowiedzi, przekładania myśli w słowa też są super. Jednak czegoś mi brakuje. Nie spotykam się z agresją słowną w mojej rodzinie ani w środowisku, nie mam też problemów z werbalizacją myśli. Myślałam bardziej o tej cienkiej linie, po której poruszamy się w kontaktach z partnerami naszych dzieci. Czasami akceptacja ich wyborów, nie samych wybranych, wymaga mnie osobiście wiele samozaparcia. Takie balansowanie wymaga dużej równowagi i jedynym ratunkiem, przynajmniej dla mnie, jest poczucie humoru. Ciekawa jestem jak inne matki radzą sobie z tym problemem. Pozdrawiam

  2. Hej dzięki za post !

Możliwość komentowania została wyłączona.