6 niezdrowych relacji w związku


Badania Shostroma i jego współpracowników pokazały, że wyróżniamy 6 typowych schematów-wzorców, które charakteryzują zachowania niektórych par:

  1. Związek opiekuńczy – matki i synowie
  2. Związek wspierający – ojcowie i lalki
  3. Związek wyzywający – wiedźmy i czarujący mężczyźni
  4. Związek wychowawczy – panowie i służące
  5. Związek konfrontacyjny – jastrzębie
  6. Związek usłużny – gołębie


Zdaniem Shostroma, zdecydowana większość związków małżeńskich zawierana jest w momencie, kiedy partnerzy nie są w pełni świadomi rzeczywistych powodów i motywów, które doprowadziły do zawarcia związku. Często kiedy czują się samotni i niepewni, nie znają samych siebie, nie potrafią żyć o własnych siłach i w partnerze szukają częściowego spełnienia. Ich motywem nie jest bezinteresowna miłość, ale nadzieja, że partner uzupełni w nich to, czego im brakuje (czego często nie otrzymali w domu rodzinnym).

Takie osoby często wchodzą w małżeństwo z niekończącą się listą nierealistycznych oczekiwań, które są wynikiem przejęcia wzorów z domu rodzinnego oraz typowych wzorów kulturowych. Kiedy pojawiają się problemy w związku, uświadamiają sobie, że ich oczekiwania nie zostaną spełnione i czują ogromne rozczarowanie. Niejednokrotnie obarczając partnera za niepowodzenie.


Związki zależne

Związek opiekuńczy – matki i synowie.
„Syn” i „matka” nauczyli się, że aby uzyskać zainteresowanie i miłość drugiej osoby, należy grać role. On gra bezradnego i posłusznego chłopca, a ona przyjmuje rolę silnej i opiekuńczej matki. On nauczył się śmiać zamiast płakać oraz zaciskać zęby zamiast krzyczeć. Wie, że nie może pozwolić sobie na ujawnienie siły. Ona uważa, że jest potrzebna mężowi dopóty, dopóki on czuje się słaby i niepewny. Jemu towarzyszy ból dziecka, które jest ciągle pouczane. Jej towarzyszy poczucie, że jest kochana tylko za to co robi. Tego typu związek uniemożliwia partnerom ich rozwój. Gdy jedno z nich spotka partnera, który pozwoli mu na ujawnienie autentycznych zachowań – szybko dochodzi do zerwania związku.

Związek wspierający – ojcowie i lalki.
Mężczyzna gra rolę silnego opiekuna, który identyfikuje się ze swoją matką. Jako dziecko doświadczał zaborczej miłości matki i często zastępował jej męża. „Lalki” zazwyczaj czuły się odrzucane przez swoich ojców. Bardzo szybko nauczyły się zachowań manipulacyjnych, grając role bezradnych i bezsilnych córek, byleby tylko otrzymać odrobinę zainteresowania i uczucia. „Lalki” szukając męża, starają się znaleźć mężczyznę, który obdarzy je ojcowską uwagą, zapewni poczucie bezpieczeństwa i zaspokoi ich kaprysy. „Lalka” w takim związku jest bardzo kosztowną „zabawką”. Swoją atrakcyjnością i swoim zachowaniem stanowi potwierdzenie doskonałości „ojca”.

Związek wyzywający – wiedźma i czarujący mężczyzna.
„Czarujący mężczyźni” zazwyczaj pochodzą z rodzin, w których panowała atmosfera ciągłego napięcia, lęku i niepokoju. Ojciec takich mężczyzn zazwyczaj był despotyczny, bezwzględny i mało wrażliwy na uczucia pozostałych domowników. Dlatego najczęściej „czarujący mężczyźni” szukają uznania i akceptacji, unikając jakichkolwiek konfliktów. „Wiedźmy” z kolei są silnie związane uczuciowo ze swoimi ojcami. Ojciec dla „wiedźmy” to autorytet i ideał mężczyzny. Jako córki żyły jednak w ciągłej obawie przed odrzuceniem i utratą ojca. W związku małżeńskim oczekują od mężów bycia „ideałem”. Zadręczają partnerów, stale ich krytykując, obwiniając i wyśmiewając. Z kolei brak reakcji męża, jego „spokój” i chłód uczuciowy, rani je jeszcze bardziej. On unika konfliktów, a ona potrzebuje akceptacji, uznania i poczucia bycia kochaną.

Związek wychowawczy – pan i służąca.
Mężczyzna gra rolę „pana”, który jest silny, pewny siebie i zna się na wszystkim. Ponadto jest konsekwentny i nieustępliwy. Dużo czasu poświęca pracy, by zapewnić rodzinie dobre warunki finansowe. Pochodzi z rodziny, gdzie panowała atmosfera lęku przed ojcem oraz duża zależność od silnej i „wszechmocnej” matki. W dzieciństwie odbierał rodziców jako zagrożenie dla własnego JA i swojej wolności. Jako mąż bardzo często podkreśla swoją „mądrość” i „głupotę” żony. Gra rolę wymagającego nauczyciela i „boga”. Pod maską siły i brutalności ukrywa jednak swoje słabości. Panicznie boi się ich ujawnienia i za wszelką cenę udowadnia innym, że jest „kimś”. Ona z kolei gra rolę doskonałej żony, matki i „służącej”. Jest uzależniona od męża i oddana całkowicie rodzinie. Posłuszna, obowiązkowa i wiecznie niespokojna o jego dobry humor. Nie ma czasu dla siebie. Pochodzi najczęściej z wielodzietnej rodziny, w której od dzieciństwa była przygotowywana do roli kobiety, która powinna być posłuszna mężowi, skromna i nie może wyglądać zbyt atrakcyjnie = zbyt „wyzywająco” (często jest zaniedbana). Kobieta według wzorca ma być słaba i uzależniona od swojego męża – także w sferze intelektualnej, ponieważ nauka i wiedza nie są kobiecie potrzebne.


Związki niezależne

Związek konfrontacyjny – jastrzębie.
„Jastrzębie” pochodzą najczęściej z rodzin, w których jedno z rodziców było dominujące, a drugie podporządkowane. Nauczono ich, że życie polega na nieustannej walce i współzawodnictwie z innymi. Partnerzy w związkach zadają sobie wzajemny ból: konkurują, krytykują się, wykorzystują przeciwko sobie znajomość swoich słabych stron oraz walczą za pomocą słów.


„Jastrzębie” w walce widzą przede wszystkim samych siebie – partner stanowi dla nich zagrożenie. Ich obawy, że partner ich nie kocha są najczęściej nieprawdziwe i wynikają z własnego przekonania, że są niegodni miłości. Starają się wymusić na partnerze to, czego oczekują, za pomocą gniewu i zachowań agresywnych.

Związek usłużny – gołębie.
To przeciwieństwo „jastrzębi”. Pochodzą z domów, w którym wmawiano im, że w miłości nie ma kryzysów i konfliktów. Uczono ich, że zawsze trzeba być „uprzejmym i grzecznym” i nie wolno okazywać uczuć, takich jak: złości, gniew czy niechęć. „Gołębie” uważają, że jako osoby są niegodne miłości – wręcz uważają, że oczekiwanie od drugiej osoby miłości jest egoistyczne. Mają trudność w mówieniu „NIE”. Ciągle są usłużni, zatroskani, nadodpowiedzialni. Kiedy wchodzą w związek małżeński, za wszelką cenę starają się wymusić na partnerze akceptacje i miłość za pomocą zachowań nadopiekuńczych. Robią wszystko, aby nie dopuścić do konfliktu. Starają się utrzymać spokój i miłą atmosferę nawet za cenę „pogrzebania” własnych uczuć. Często ich zachowania to karykatura chrześcijaństwa. Ich „łagodność” i „pokora serca” stanowią ich prywatny arsenał. Nadstawiają policzek nawet wtedy, gdy „mordują”.


Jak z tego wyjść?

Związek rytmiczny.
Jedynym rozwiązaniem, aby wyjść z 6 nie do końca zdrowych relacji, jest przyjęcie przez każdego z partnerów odpowiedzialności za siebie, swoje szczęście i swoje małżeństwo. Każdy partner powinien „być sobą” i odpowiednio do sytuacji wyrażać zarówno siłę jak i słabość, miłość jak i gniew. Związki rytmiczne to takie pary, które nie są ani zależne ani niezależne – można ich nazwać parami współzależnymi (interdependent). Zostają w ciągłym kontakcie, podejmują dialog i wyrażają całą paletę swoich uczuć w bezpieczny sposób. Związek rytmiczny zakłada autentyczną miłość i troskę o drugiego człowieka. Tacy partnerzy są dla siebie bliskimi osobami i przyjaciółmi. Twórczo rozwiązują konflikty, a każdy kryzys traktują jak rozwój. Związek rytmiczny nie jest dziełem przypadku – jest wynikiem ciężkiej pracy, autentyczności i wzajemnego zrozumienia. Zakłada on stałą ZMIANĘ i WZROST, a autentyczny rozwój zachodzi wtedy kiedy jednostka będąc przede wszystkim w zgodzie ze sobą, pozostaje jednocześnie w zgodzie z partnerem, poprzez uszanowanie oraz respektowanie z empatią i syntonią jego praw.

Barbara Bratkowska


Bibliografia:
Cieślak K., Typologia związków małżeńskich w/g E. Shostroma i J. Kavanaugha, „Nowiny psychologiczne” nr 4/1988 (57), s. 81-102.
Shostrom, J., Kavanaugh, J., Between Man and Woman, Dynamics of Intersexual Relationships, New York 1975.